Diablo 3: chciałem dobrze…
Słowem wstępu… Ludo ergo sum – graczem jestem i nic co growe nie jest mi obce. Często w moich recenzjach i spostrzeżeniach niczym dobrotliwy wąsaty wuj przymykam oko na niedociągnięcia i niedoskonałości – tłumaczę przy tym, że wydawcy mieli mało tak zwanych piniążków, albo developerzy pracowali we dwóch w piwnicy...







