W Neverwinter Online bawiłem się od zamkniętej bety i nie uważam tych setek godzin za stracone – jednak pora się pożegnać. Dlaczego? Oto kilka powodów:

  1. Ekonomia rozregulowana jak sprzęgło w starym Punto. Poważnie – od pamiętnej Soboty Kota (w której dzięki bugowi w grze mnóstwo graczy wzbogaciło się do niemożliwości) twórcy po prostu stracili całą kontrolę i nigdy jej nie odzyskali. Co prawda niby były wracane stany gry sprzed kilku dni ale szkody zostały wyrządzone a to dopiero był początek katastrofy (więcej info)
  2. Liczne exploity na instancjach – mniej więcej od 2014 roku najtrudniejsze lochy miały mnóstwo dziur, które pozwalały na ominięcie większości wrogów i grindowanie na bossach. Oczywiście developerzy nie usunęli ich na czas a ludzi wykorzystujących te ułatwiacze nigdy nie odnaleziono 😉
  3. Słabe serwery – odkąd połączono wszystkie serwery w jeden „megaserwer” gra cierpi na bolączkę wszystkich tytułów f2p – czyli niedoinwestowaną infrastrukturę. Podczas wzmożonej aktywności graczy (czyli na przykład podczas eventów) serwery krztuszą się i nie wyrabiają. Skutkuje to oczywiście lagami i frame dropami. Nieprzyjemne uczucie, zwłaszcza w przypadku gry MMO.
  4. Sztuczne wydłużanie i pozorny content – czyli liczne dodatki, które wcale dodatkami nie są. Zamiast stworzyć nowe i zabawne doświadczenie developerzy zdecydowali na sztuczne zwiększenie poziomu trudności starych lokacji – oznaczało to nic innego tylko powrót do nisko-levelowych obszarów i wymuszone grindowanie mobów w celu wbicia odpowiedniego poziomu i odblokownia ponownego dostępu do obszarów, które były w naszym zasięgu przed „dodatkiem”. To dziwne rozwiązanie sprawiło, że ukończyłem część wysokolevelowych misji jednak ugrzązłem z niskim levelem gdzieś pomiędzy rozdziałami – zbyt wysoko na dobry exp z misji, zbyt nisko na coś bardziej ambitnego. Szach-mat.
  5. Problemy techniczne – jak na starą grę Neverwiter wciąż zadziwia mnogością bugów i problemów z wydajnością – zacinające się klatki, skaczące animacje, wywalanie z gry i przede wszystkim – błędy przy uruchamianiu. Na komputerze na którym bez problemu odpalam nowe gry na wysokich detalach Neverwinter działał w najlepszym wypadku średnio. W najgorszym nie działał w ogóle i mimo setek postów ludzi z całego świata – Cryptic postanowił nie naprawiać tego błędu. Jedynym rozwiązaniem było czary-mary polegające na uruchomieniu gry w trybie awaryjnym, zmianę ustawień graficznych i restart gry. I tak za każdym razem po każdym restarcie komputera. Myśl o całej tej zabawie działała na mnie paraliżująco – samo wspomnienie problemów z uruchomieniem NW sprawiało, że odechciewało mi się grać – nie mówiąc już o nagrywaniu i opowiadaniu (z entuzjazmem!) o tej grze.

 

Tak więc – bye, Neverwinter! Było fajnie, ale ciebie się po prostu nie da już lubić. Nie w tej formie, w tych czasach – nie za cenę straconego czasu, który mogę poświęcić na coś o wiele bardziej kreatywnego :*

Leave a Reply