AktualnościAnkiety

Na wiedźmińskim szlaku: Triss czy Yen?

By 25 kwietnia 2015 One Comment

Już niedługo trzeba będzie pomyśleć o urlopie, zasunąć zasłony i po raz trzeci wyruszyć na szlak z Wiedźminem i kompanią. A na szlaku, jak to na szlaku – spotkamy niejedną okazję do bitki, awantury czy pochędóżki. Jednak w końcu trzeba będzie wrócić w ramiona tej jedynej- i oto nasuwa się pytanie: której?

Już od dawna wiadomo, że w ostatniej części powrócą wszyscy, których wcześniej brakowało. Tak więc – zważywszy na wydarzenia z poprzednich części – Geralt stanie przed trudnym wyborem:

Aby nieco ułatwić Wam wybór przytaczam kilka cytatów z Wiedźmińskiej Wiki:

Triss Merigold z Mariboru – młodziutka, wesoła, chichocząca z byle powodu, wyglądająca jak podlotek, ale też wybitnie utalentowana czarodziejka. Nazywana Czternastą ze Wzgórza wskutek tego, że została błędnie uznana za poległą w bitwie pod Wzgórzem Sodden. Na kartach historii zapisała się jako Merigold Nieulękła.

Była osobistym doradcą króla Foltesta oraz zasiadała wraz z Fercartem i Keirą Metz w Radzie Królewskiej Temerii. Została jednak, podobnie jak reszta Czarodziejów skazana na banicję. Należała także do tajnej Loży – organizacji spiskowej złożonej przez czarodziejki.

Przyjaźniła się z Yennefer oraz poległymi pod Sodden Czarodziejami, między innymi z Axelem Raby oraz Koral. Wiecznie droczyła się z Lambertem, który mówi na nią Merigold – bez tytułu, bez imieniaByła kochanką wiedźmina Geralta. Ciri traktowała ją jak starszą siostrę.

Cytat z książki:

Zsunęła z ramion futrzaną pelerynę, zdjęła lisią czapkę, szybkim ruchem głowy rozrzuciła włosy – swoją dumę i swój znak rozpoznawczy – długie, połyskujące złotem, puszyste pukle o kolorze świeżego kasztana.(…) Piękne, długie i rozpuszczone włosy były rzadkością, wyznacznikiem pozycji, statusu, znakiem kobiety wolnej, pani samej siebie. Znakiem kobiety niezwykłej – bo „zwykłe” panny nosiły warkocze, „zwykłe” mężatki ukrywały włosy pod czepcami lub zawiciami. Panie wysokiego rodu, wliczając królowe, trefiły włosy i układały je. Wojowniczki strzygły się krótko. Tylko druidki i czarodziejki – i nierządnice – obnosiły się z naturalnymi grzywami, by podkreślić niezależność i swobodę.
— Krew elfów, str. 52

 

Yennefer z Vengerbergu [czyt. jenefer z wengerbergu] (urodzona w Belleteyn 1173 roku – święto majowe) – była czarodziejką mieszkającą w stolicyAedirn – Vengerbergu. Najmłodsza członkini Rady Czarodziejów. Po upadku Rady, członkini Loży. Ukochana wiedźmina Geralta i „przyszywana” matka Ciri. Chociaż miała 94 lata w czasie rozgrywania się wydarzeń opisanych w Wieży Jaskółki, utrzymywała młody wygląd i urodę przy pomocy magii. Na szyi nosiła obsydianową gwiazdę (jej osobisty amulet).

W bitwie na Wzgórzu Sodden została oślepiona przez Fringillę Vigo. Wzrok został jej magicznie przywrócony. Po bitwie została najmłodszą członkinią Rady Czarodziejów. W Czasie pogardy, podczas zjazdu na Thanned została niesłusznie oskarżona o zdradę stanu. Od uwięzienia uwolniła ją Francesca Findabair, która planowała umieścić ją w tajnej Loży.

Jak większość czarodziejek, była bezpłodna, bardzo nad tym ubolewała (potajemnie i bezskutecznie poszukiwała sposobu, by przywrócić płodność). Swoją matczyną miłość przelała na Ciri – dziecko przeznaczone Geraltowi przez prawo niespodzianki. Ciri w wielu swoich proroczych wizjach widziała Yennefer pobitą i zakutą w kajdany, co również się stało kiedy została wciągnięta w ten sam wir co Duny i Pevetta przez Vilgefortza, który próbował czytać jej w myślach uszkadzając ją i zmuszając do wyjawienia miejsca ukrycia Ciri.

Zdarzało jej się doradzać królowi Demawendowi z Aedirn. Była przyjaciółką Triss Merigold

Postać Yennefer po raz pierwszy pojawiła się w opowiadaniu Ostatnie życzenie. Pojawia się również w opowiadaniach Granica możliwości, Okruch lodu oraz Coś więcej, a także we wszystkich tomach sagi o wiedźminie.

Jest w 1/4 elfką (kwarteronką).

Cytat z książki:

Yennefer była bardzo piękna. W porównaniu z delikatną, bladą i raczej pospolitą urodą kapłanek i adeptek, które Ciri oglądała co dnia, czarodziejka jaśniała urodą świadomą, wręcz demonstracyjną, zaakcentowaną, podkreśloną w każdym szczególe. Jej kruczoczarne loki, kaskadą opadające na ramiona, lśniły, odbijały światło jak pawie pióra, wijąc się i falując przy każdym poruszeniu.(…)Nagle przemożnie zapragnęła mieć to, co miała Yennefer – piękną, odsłoniętą głęboko szyję, a na niej śliczną czarną aksamitkę i śliczną skrzącą się gwiazdę. Wyrównane, podkreślone węgielkiem brwi i długie rzęsy. Dumne usta. I te dwie okrągłości, unoszące się przy każdym oddechu, opięte czarną tkaniną i białą koronką…
— Krew elfów, str. 259

One Comment

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.