Recenzje

Bridge Project

By 23 lutego 2013 No Comments

Nie potrafię budować mostów. Nie potrafię określić co jest przęsłem, co wypustem – o klinach, cięgnach, wantach, pylonach i skrajnych podporach (zwanych przyczółkami) nawet nie mówiąc 😉 Tym chętniej rzuciłem się na recenzencką wersję Bridge Project – gry niemieckiego studia Halycon.

Będąc totalnym ignorantem w dziedzinie konstrukcji architektonicznych, mogłem liczyć na dużo zabawy. I jeszcze więcej…ofiar moich konstrukcji. Tych drugich rzeczywiście było dużo – do krainy wiecznych mostów…tzn. łowów posłałem całkiem spory regiment czołgów, autobusów i pociągów – trafiło się nawet kilka łodzi i cała masa samochodów osobowych. Co do idącej za tym zabawy – to sprawa nie jest taka oczywista. Jednak nie uprzedzajmy faktów.

Po uruchomieniu gry rzucani jesteśmy od razu na głęboką wodę – na próżno szukać tutaj informacji wstępnych, samouczków czy innych tutoriali – ale hardkorowi gracze i tak z nich nie korzystają (tak samo jak prawdziwy mężczyzna nie korzysta z instrukcji obsługi…no chyba, że wyczerpał już wszelkie inne opcje z podpaleniem domu włącznie). Tak więc bez zbędnych przygotowań rzucamy się w wir budowania. I pierwszych katastrof.

bridge_1

Minimalistycznie zaprojektowany interfejs pozwala nam na stawianie poprzeczek, obracanie kamery i testowanie budowli w warunkach bojowych – tyle jeśli chodzi o fabułę i skomplikowanie rozgrywki. Reszta opcji takich jak podświetlenie słabych łączeń czy sumy naprężeń poszczególnych elementów dostępne są dopiero w trakcie testów „na żywo” – tak więc szanse na uniknięcie ofiar naszych architektonicznych wojaży są całkiem małe (swoją drogą, bardzo fajnym bajerem byłby licznik nieszczęśników, którzy polegli w trakcie testów nośności).

Nie wiem jak wiele osób fascynuje się tego typu konstrukcjami, jednak wnioskuję, że całkiem sporo i w omawianej produkcji właściwie nic nie powinno ich zaskoczyć. Dostępne materiały to drewno, żelazo, stal, beton, cięgna, liny nośne i tłoki (wykorzystywane przy mostach podnoszonych). Niestety zabrakło bardziej skomplikowanych elementów pozwalających na konstrukcję mostów obrotowych, średniowiecznych fos czy zakręconych estakad. Twórcy podeszli do tematu z bardzo małym ładunkiem kreatywności.

bridge_1

I właśnie te liczne uproszczenia – zarówno w sferze projektowej jak i graficznej sprawiają najgorsze wrażenie. Grając w Bridge Project nie mogłem oprzeć się uczuciu, że gra stworzona jest na siłę – bez fantazji i polotu – że twórcy tak naprawdę nie są dziwnymi inżynierami kochającymi mosty. Tylko zwykłymi pozerami odcinającymi kupony od popularnych w pewnych kręgach tytułów takich jak Pontifex.

Grafika, mimo że przystosowana do rozdzielczości HD – jest niestety bardzo słaba. I tutaj akurat wiem co mówię, gdyż w swojej karierze zdarzyło mi się projektować serię obiektów 3d. Moje „dzieła” dalekie były od ideału, jednak byłem na to przygotowany gdyż zasadniczo nie jestem grafikiem specjalizującym się w trójwymiarze. W przypadku Bridge Project jestem pewien, że „artysta” odpowiedzialny za warstwę wizualną jest nowicjuszem i niestety rzutuje to na całość gry. Brakuje stylu i polotu. W odbiorze całości wcale nie pomaga przedziwna ścieżka dźwiękowa, która przywodzi na myśl wesołe lata 80-te.

bridge_1

Dużym minusem jest pominięcie aspektu edukacyjnego. Jak wspominałem wcześniej, do wyboru mamy szereg różnych materiałów budowlanych – jednak w żadnym miejscu nie znajdziemy informacji czym w zasadzie różnią się one między sobą. Czy stal jest lepsza od drewna? A może żelazne elementy lepiej umieszczać na dole? Dlaczego mój most się zapada?

Testowanie mostów nie odpowiada na żadne z tych pytań. Próby, które twórcy przygotowali są bardzo proste – np. po świeżo zbudowanym moście muszą przejechać 4 samochody, 2 autobusy i 1 pociąg. Jeśli im się to uda (nawet gdy doszczętnie przy okazji go zrujnują) to informowani jesteśmy o sukcesie i możemy ruszać dalej. Poza typowymi pojazdami na naszą biedną konstrukcję nasłać możemy również statek, czołg oraz…trzęsienie ziemi i huragan.

Czy więc Bridge Project jest porażką?

Odpowiedź na to pytanie nie jest tak prosta jakby się wydawało, gdyż sama gra nie jest typowym przedstawicielem żadnego z popularnych gatunków. Nie jest to symulator budowy mostów, bowiem uproszczenia w samej konstrukcji idą zbyt daleko. Nie jest to strategia – nie jest to również projekt indie. Bridge Project to przedziwna hybryda tych trzech gatunków sugerująca, że gry komputerowe nie zbadały jeszcze wszystkich możliwości rozwoju. W moim subiektywnym odczuciu nie jest to dobra droga – gra jest zbyt nudna i skomplikowana dla dzieciaków, ale zbyt uproszczona i monotonna dla dorosłych.

Po kilku godzinach ostrego budowania i licznych wybuchach śmiechu wynikających z mojej architektonicznej ułomności mogę stwierdzić jednoznacznie, że Bridge Project ma pewien potencjał – tym bardziej, że liczba zaproponowanych wyzwań jest naprawdę spora. Siła tego typu produkcji tkwi właściwie tylko w jednej rzeczy – nie ma dla nich alternatywy na rynku. Nie trudno nazwać taką grę „najlepszą w swoim rodzaju” lub „kultową w tym gatunku” gdyż nikt nie wpadł na to, żeby tworzyć jakąkolwiek konkurencję.

Bridge Project adresowałbym do spokojnych 10-13 latków lubiących w zaciszu swojego pokoju budować wirtualne konstrukcje. Bardziej wymagający (zarówno młodsi jak i starsi) gracze mają masę dużo lepszych gier – w tym symulatorów – na które mogą wydać swoje pieniądze.

PLUSY:

[bullet_list icon=”plus”]
  • 55 poziomów,
  • intuicyjny edytor nowych plansz,
  • nieźle odwzorowana fizyka,
  • rankingi online,
[/bullet_list] MINUSY:

[bullet_list icon=”minus”]
  • liczne uproszczenia,
  • mało imponująca grafika,
  • brak elementów edukacyjnych,
  • monotonia,
  • słaby soundtrack,
[/bullet_list]
Polska cena to 39 zł – grę możecie kupić na stronie wydawcy www.exerion.pl. Dostępne jest również demo – możecie je pobrać TUTAJ.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.