Recenzje

Neverwinter Beta

By 25 marca 2013 No Comments

W miniony weekend przy okazji trzeciej i ostatniej przed premierą półotwartej bety Neverwinter MMO mogłem zanurzyć się w świat pełen magii, życia i niebezpieczeństw – dzisiaj natomiast opiszę moje wrażenia, ot choćby po to aby rozpalić w was iskrę ciekawości.

Większość graczy markę Nevewinter kojarzy przede wszystkim z serii Neverwinter Nights – sławnego cRPG stworzonego przez nie mniej sławne BioWare. Od tamtej pory minęło już sporo czasu i gracze zdążyli już zatęsknić do świata Dungeons & Dragons – odpowiedzią na coraz częściej pojawiające się prośby o stworzenie pełnokrwistego erpega ma być właśnie Neverwinter.

Nie ukrywam, że na ten tytuł czekałem z zapartym tchem – zapowiadane rozwiązania oraz intrygujące (acz skąpe!) materiały sugerowały, że będziemy mieć do czynienia z grą nastawioną na sukces.

Podczas testów dla wszystkich graczy dostępna była cała zawartość gry – włącznie z rasami, klasami i wysokopoziomowymi misjami. Już samo tworzenie postaci bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło – poza wyborem podstawowych cech musimy wybrać również różne „klimatyzatory” czyli dodatki opisujące postać ale nie wpływające na samą rozgrywkę.

nwn_3

Po stworzeniu elfiego łotrzyka (Trickster Rouge) rzucony zostałem na głęboką wodę – gra od pierwszej minuty wciąga jak tornado. Akcja toczy się w oblężonym Neverwinter a na fabułę składają się dziesiątki małych misji, czasem prostych – czasem bardziej skomplikowanych, jednak nie trwających jednorazowo dłużej niż 20-30 minut.

Według mnie jest to złoty środek, pozwalający nam na odczuwanie postępów w grze bez potrzeby pożegnania się z życiem prywatnym – zresztą cała gra charakteryzuje się jeszcze jedną rzeczą: modułowością. Neverwinter swoją fabularną konstrukcją przypomina księgę przygód do sesji RPG – są więc banalne „zapychacze” polegające na transporcie czegoś z punktu A do B, są też misje wymagające rozwiązania jakiejś logicznej zagwozdki – są też produkty stworzone w odlewni Mistrzów Gry (The Foundry).

No właśnie – The Foundry, czyli prawdziwe bijące serce całej gry jest czymś w rodzaju Steam Workshop, jednak tutaj chodzi tylko o tworzenie nowych wyzwań i przygód dla bohaterów z całego świata. Podczas testów miałem okazję zagrać w dwie misje tworzone przez graczy i muszę przyznać, że zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ludzie tęsknią za czasami, kiedy cRPG było głębokie, polegało na wczuwaniu się w klimat, czytaniu sążnistych linii dialogowych i trudnych walkach. Właśnie tak mniej więcej mogę opisać skończone przeze mnie zadania – czuć w nich zapach fajkowego dymu, fantastycznej przygody.

Jednak nawet najprzyjemniej spisana przygoda będzie słaba, gdy wrzucimy ją do brzydkiego i nudnego świata. W przypadku Neverwinter na szczęście tak się nie stało i widać, że twórcy z Cryptic dołożyli wszelkich starań aby ich dziecko prezentowało się jak należy.

Rozbudowane opcje graficzne pozwalają nam na dopasowanie jakości obrazu i ustalenie odpowiedniej wydajności. A płynność gry jest tutaj rzeczą podstawową, gdyż system walki zastosowany w Neverwinter jest bardzo zręcznościowy i nierzadko zdarza się, że o wyniku starcia decydują sekundy.

nwn_7

Właśnie ten przyjemny system walki zdecydował o mojej ocenie końcowej – jest on tak satysfakcjonujący a umiejętności tak przemyślane, że gracz musi naprawdę skupić się na tym co robi w innym wypadku ekran informujący o śmierci bohatera będzie stałym elementem rozgrywki.

Celowo pominąłem setki detali dotyczących tego, co w porządnym MMORPG znaleźć się powinno: dom aukcyjny, gildie, wierzchowce, crafting, pvp, instancje, ekonomię itd. Temat jest po prostu tak szeroki, że nie sposób zamknąć go w jednym wpisie. Mogę was tylko zapewnić – wszystko to już jest – działa i ma się dobrze.

Na koniec chciałbym przypomnieć, że Neverwinter tworzone jest przez studio Cryptic, wydawane przez Perfect World i ma być grą free-to-play. Oznacza to, że twórcy nie będą pobierali opłat za większość dostępnej zawartości nad którą teraz pracują – zamiast tego pojawią się znane wszystkim mikropłatności wprowadzające ułatwienia i kosmetyczne zmiany, jednak z tego co się zorientowałem – gra nie będzie stosowała zasady pay-to-win.

Trzy intensywne dni spędzone w Zapomnianych Krainach minęły błyskawicznie. Osobiście oceniam betę Neverwinter bardzo dobrze i zapewniam, że nie jest to próba odcinania kuponów od sukcesu wcześniejszych gier z serii (w zasadzie jest to próba zerwania z klimatem tamtych tytułów). Spróbujcie – naprawdę warto 😉

PLUSY:

[bullet_list icon=”plus”]
  • akcja od pierwszej minuty,
  • świetny i dynamiczny system walki,
  • piękna oprawa audiowizualna,
  • The Foundry!
  • prawdziwie epicki, RPG-owy klimat
[/bullet_list]

MINUSY:

[bullet_list icon=”minus”]
  • sporo misji „zapychaczy” głównej fabuły,
  • bardzo mało przedmiotów i skarbów,
  • trochę zbyt prosta,
[/bullet_list]

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.