Recenzje

Wiedźmin 2 Edycja Rozszerzona

Później mówiono, że Wiedźmin ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej, że wróżono mu karierę oraz życie w świetle najjaśniejszych gwiazd. Ale to nie było tak. Przecież nigdy nie jest tak jak mówią.

Czym jest Wiedźmin? Najprościej rzecz ujmując – jest on polską odpowiedzią na popularność fantastyki na zachodzie. Anglicy mają swojego Tolkiena, Amerykanie Le Guin, Rowling i Zapomniane Krainy a Polacy nie gęsi i też swoje legendy oraz podania mają. Jak zauważyła już Maria Garda (…) cykl powieściowy Andrzeja Sapkowskiego stanowił niejako lokalizację fantasy anglosaskiej na rynku wschodnioeuropejskim, czyli, w rozumieniu marketingowym, przystosowanie wyrobu do specyfiki kulturowej danego regionu.

Dokonując mariażu mitologii słowiańskiej i quasi-średniowiecznych światów w duchu Tolkiena, pisarz sprawił, że jego książki stały się wyjątkowo atrakcyjne dla czytelników na wschód od Odry. Z biegiem czasu przekonano się, że wiedźmiński folklor jest intrygujący także dla czytelników w Hiszpanii czy Francji, gdzie słowiański rys wyróżniał powieści od podobnych do siebie tłumaczeń tytułów angielskich.

Dość powiedzieć, że oryginalna Saga o wiedźminie przetłumaczona została na 15 języków, oparta na niej gra cRPG zyskała miano kultowej i doskonale oddającej klimat pierwowzoru a teraz na naszych półkach zagościła Edycja Rozszerzona – wymuskana i dopieszczona pod każdym względem wersja Wiedźmina 2. To właśnie o niej będę rozprawiał dzisiaj.

FABUŁA

„Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać.” (Wieża Jaskółki)

Fabuła Wiedźmina 2 kontynuuje opowieść rozpoczętą w poprzedniej części. Na skutek wydarzeń opowiedzianych w poprzedniej części, Geralt ląduje na froncie – uwikłany w politykę od której zawsze stronił. Musi służyć – bo jak powszechnie wiadomo – królowi się nie odmawia.

Historia przedstawiona w Wiedźminie 2 kierowana jest do dojrzałego odbiorcy (i to najlepiej takiego, który zna książkowy pierwowzór). Liczne literackie odniesienia, pojawiające się postacie, do tego specyficzny język i stylistyka charakteryzująca prozę Sapkowskiego, mimo pozornej prostoty i rubaszności – nie będą zrozumiane przez osoby zbyt młode a przez to często mylnie ocenione.

Tak samo sprawy mają się w przypadku wyborów, których dokonamy w ciągu gry. Raz już się kłaniałem i zrobię to jeszcze raz – REDzi odważyli się na krok, który zaowocował mieszanymi recenzjami, gdyż wybory podjęte w czasie gry są bardzo wyraźne i może się zdarzyć, że historia potoczy się w zupełnie nieprzewidywalnym dla nas kierunku. Więc aby docenić cały kunszt fabularny, nawet nie tyle możemy – co musimy zagrać drugi raz. Tak nieliniowa jest to produkcja.

Opowieść składa się z niezwykle skonstruowanego, opartego na retrospekcjach prologu, trzech wielkich aktów oraz rzecz jasna – epilogu, który warto dodać ma 16 zakończeń, zależnych od wcześniejszych wyborów. Jednak nie wspomnę jakich. Wiedźmin 2 fabułą stoi i przytaczanie poszczególnych, smakowitych kąsków i licznych zwrotów akcji niechybnie zniszczyłoby Wam zabawę.

Jeśli chodzi o moje subiektywne odczucia, to konstrukcja i sposób przeprowadzenia opowieści porównałbym do degustacji bardzo wytrawnego wina: na początku czuć gorycz i zalani jesteśmy falą doznań pomieszanych z naszymi oczekiwaniami, następnie przychodzi drugi posmak i zaczynamy rozumieć o co chodzi, na finiszu jesteśmy zaskoczeni, że to już koniec w naszych ustach pozostaje słodycz wspomnienia a my szykujemy się na kolejny łyk.

Tak właśnie można odebrać grę stworzoną przez dzielną załogę CD Projekt RED – nawet wizualna oprawa samego Wiedźmina 2 przywodzi na myśl te najlepsze wina, gdyż połączenie czerni ze srebrem – sprawia wrażenie dzieła ekskluzywnego i ponadczasowego.

GRAFIKA

Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem. (Pani Jeziora)

Jednak prawdziwa uczta czeka na gracza dopiero po uruchomieniu programu – tutaj widać, że twórcy psu spod ogona nie wypadli. Pierwsze co rzuca się w oczy, to oczywiście robota grafików i projektantów. Robota pierwszej próby, należy przyznać – osoby choćby odrobinę obyte w grafice od razu zorientują się, że mają do czynienia z pracą prawdziwych profesjonalistów.

Może Crysis oferuje lepszą symulację natury, może Skyrim po doinstalowaniu setki modów i ustawieniu się w odpowiednim miejscu wyświetla bardziej fotorealistyczne drzewa – ale grafika to coś znacznie więcej niż liczba poligonów czy maksymalna rozdzielczość tekstur. Adam Badowski (2007), dyrektor artystyczny projektu, przyznał otwarcie, że „czytanie książek Sapkowskiego jest znacznie łatwiejsze niż graficzna interpretacja jego twórczości” (s. 1). Jeśli chodzi o ogólny zamysł artystyczny, postanowiono zrezygnować z „cukierkowej” konwencji większości gier RPG. Oddanie wyjątkowego klimatu świata Sapkowskiego, porównywanego przez niektórych krytyków do powieści Chandlera (Parowski, 2001, s. 29), musiało wiązać się z poszukiwaniami bardziej mrocznych środków wyrazu.

Zdecydowano się na kombinację estetyki dark fantasy, horroru, sztuki późnośredniowiecznej i romantycznej (z dużym naciskiem na region Europy Środkowo-Wschodniej) oraz oczywiście odrobiny współczesnej popkultury. Dzięki temu gra jest bardzo bogata w odniesienia intertekstualne, których skrupulatne odnotowanie mogłoby stanowić materiał dla osobnej, opasłej publikacji. Jako ciekawostkę dodam jedynie, że podobnie jak Peter Jackson we Władcy Pierścieni lub Hitchcock w swoich kryminałach, twórcy gry pozwolili sobie na odrobinę humoru i autodystansu, przez co niektóre postaci z gry noszą rysy swoich projektantów.

Wiedźmin 2 nadaje nową jakość grom opartym na niezwykle popularnym, post-tolkienowskim średniowieczu. W grze widzimy szereg detali, których próżno szukać w innych cRPG – pojawiają się na przykład pochwy na miecze (oręż już nie lewituje, przyklejony do pleców czy pasa), elementy prawdziwych zbroi (oryginalne przeszywanice, metalowe łączenia nie utrudniające ruchów, koszulki kolcze a nawet nieodzowna sakiewka chroniąca wiedźmińskie…klejnoty).

Bardzo się cieszę, że w końcu jakiś twórca wykazał wiedzę dotyczącą realiów na które się powołuje – to widać choćby w doborze kolorystyki średniowiecznych strojów. Bo w fantastyce – a zwłaszcza dark fantasy – wszystko bywa brudne, szare i nijakie. A tak przecież nie było – ludzie stronili od szaroburych barw, przedkładając nad nie te najbardziej jaskrawe i nasycone. Wiejskie kobiety przyodziewały czepce a mężczyźni łykowe łapcie i zgrzebne koszuliny.

Na dodatek tekstury rzeczywiście oddają charakter poszczególnego materiału i doskonale widać, że porysowany kirys odbija światło jak metal a lekko mechata i miękka tkanina Zbroi Niebieskich Pasów wydaje się miła w dotyku.

Na uwagę zasługuje fakt, że opcje pozwalają na idealne dopasowanie gry do wydajności naszego komputera tak więc uruchomimy ją niemal na każdym pececie. Bardzo ważną sprawą jest też konsolowe wydanie, gdzie twórcy musieli się zmagać z ograniczeniami Xboxa 360 (wynikającymi zarówno z wydajności jak i używanych kontrolerów). I udało im się to! Ten słabowity, ponad siedmioletni sprzęt uciągnął nowoczesną technologię proponowaną przez RED-ów i zrobił to z prawdziwą klasą. Wersja na konsoli nie odbiega za bardzo od tego pecetowego – mimo że widać różnice, to i tak trzeba stwierdzić jednoznacznie: Wiedźmin 2 to obecnie najlepiej wyglądająca gra na Xboxa 360. Kropka.

O grafice można by opowiadać godzinami, ot choćby rozpłynąć się nad genialnymi popisami fechtunku i efektownymi finiszerami. Jedno jest pewne: Wiedźmin 2 to prawdziwe ukojenie dla oczu, zarówno od strony koncepcyjnej jak i technicznej.

MECHANIKA

„Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa” (Sheldon Skaggs)

A co do samej mechaniki – to w oparciu o autorski RED Engine i Havok, twórcy stworzyli jedyny w swoim rodzaju system walki świetnie oddający rytm i zaciekłość starcia. Walka jest tak cholernie trudna, że o graniu na poziomie Mrocznym nie mam nawet co marzyć. A jeszcze trudniejszy od niego jest tryb Nagłej Śmierci – czyli ten w którym śmierć jest ostateczna a gdy Geralt zginie, przestają działać również zapisane stany gry. Wydaje mi się, że jest to jest najbardziej hardcorowe rozwiązanie, jakie do tej pory wprowadzono w komputerowych cRPG.

Z ogromną przyjemnością stwierdzam jednak, że walka (mimo, że ważna) nie jest w Wiedźminie 2 najważniejsza. Przypomnę – computer role-playing game to gra fabularna, więc najważniejsze powinny być fabuła oraz dialogi. I to właśnie błyskotliwe i często ironiczne rozmowy czynią z Wiedźmina grę jedyną w swoim rodzaju.

Spójna, wyrazista fabuła budowana jest przez świetnie wykreowane postacie – prawdziwe indywidua, ludzi obdarzonych własnymi charakterami, przekonaniami i motywacjami. Jednak poza rozmowami i walką gra oferuje nam sporo więcej możliwości. Jedną z nich jest zgłębianie wiedźmińskiej wiedzy o monstrach wszelakich. Podczas walk, Geralt stopniowo będzie przypominał sobie fakty i zwyczaje związane z poszczególnymi potworami. Czytanie i uczenie się o specyfice danych gatunków może przynieść sporo frajdy.

Między zleconymi zadaniami możemy również zagrać w kościanego pokera, siłować na rękę lub pookładać się w zawodach pięściarskich. Bardzo zabawne jest odkrywanie i warzenie wiedźmińskich mikstur i dekoktów. Dostępny jest także system craftingu – u napotkanych kowali możemy tworzyć miecze i zbroje, często dużo potężniejsze od tych dostępnych w sklepach.

Podobno jedyną czynnością, która dobrze wychodzi samotnym, jest samogwałt – przeto Wiedźmin 2 oferuje również opcję dla osób spragnionych jakiegoś rodzaju interakcji z drugim graczem. Mowa tu oczywiście o trybie Areny – miejscu, gdzie musimy zmagać się z nacierającymi hordami wrogów a nasz chwalebny wynik zamieścić możemy potem na internetowej tablicy.

MUZYKA

Uliczki dniem i nocą rozbrzmiewały muzyką, śpiewem, brzękiem kielichów i stukiem kufli, wiadomo bowiem, że nic nie wzmaga pragnienia tak, jak proces przyswajania wiedzy… (Krew elfów)

Piękna muzyka, podkreślająca wyjątkowe scenerie wykreowane przez projektantów jest uwieńczeniem tej niezwykłej produkcji. Jej kompozycją zajął się szereg osób – Adam Skorupa, Krzysztof Wierzynkiewicz, Michał Cielecki, Marcin Przybyłowicz – te nazwiska warto zapamiętać, gdyż tworząc ścieżkę dźwiękową, wykazali się oni rewelacyjnym wyczuciem, muzykalnością i świetnym słuchem. Na uwagę zasługuje genialna aranżacja pieśni Elaine Ettariel (Nadobna Ettariel) w wykonaniu bydgoskiego Chóru Kameralnego (pod dyrygenturą prof. Janusza Staneckiego).

Przejmująca muzyka w piękny sposób podsumowuje emocje, których uchwycenie i przedstawienie tak świetnie udało się aktorom dubbingowym. W 2011 roku nie powstała żadna gra, mogąca choćby w połowie dorównać Wiedźminowi 2. Jacek Rozenek w roli Geralta, Agnieszka Kunikowska jako Triss Merigold, Jacek Kopczyński grający Jaskra – wszyscy oni zasługują na najwyższy szacunek i uznanie, gdyż od czasów Baldur’s Gate nie było gry co do której byłbym pewny, że wzniosła sztukę dubbingu na nowy, wyższy poziom.

PODSUMOWANIE

– Jak to jest, panie Jaskier? Czy coś się zaczyna, czy coś się kończy?

– Nie wiem. Ale jeśli ja tego nie wiem, to nikt tego nie wie. Wniosek: nic nigdy się nie kończy i nic się nie zaczyna.

Ale czas na podsumowanie: bez fałszywej skromności czy tendencji do wychwalania pod niebiosa gry tylko dlatego, że stworzyli ją Polacy. Wiedźmin 2 jest tak dobry w świecie gier, jak Saga o wiedźminie w świecie literatury – możecie go nie lubić, możecie potępiać, doszukiwać się słabości i wytykać wpadki. Możecie z pasją śledzić wszystkie niedociągnięcia i rozliczać, że jest źle lub mogło być lepiej. Sam nawet tak w pierwszej recenzji zrobiłem. I co?

Każdy jeden minus, który wystawiłem tej grze – został poprawiony, najpierw w patchach, potem w wersji 2.0 – a teraz w darmowej Edycji Rozszerzonej. Twórcy są świadomi wszystkich błędów, czy niedoskonałości a ewenementem na skalę światową jest ich podejście i troska o graczy.

Ja, stawiając Wiedźmina 2 na półce pomiędzy takimi tytułami jak Baldur’s Gate 2, Planescape: Torment, Icewind Dale, Gothic czy Drakensang czuję dumę. Że mogłem być częścią tej historii, kupując grę i pisząc teksty z nią związane. Jestem dumny, że narodowe kompleksy nie wzięły góry a ciche piszczenie zawistników zostało zwalczone miłością i świetną polityką CD Projekt RED.

Wiedźmin spotykał w życiu złodziei wyglądających jak rajcy miejscy, rajców wyglądających jak proszalne dziady, nierządnice wyglądające jak królewny, królewny wyglądające jak cielne krowy i królów wyglądających jak złodzieje – tak ja spotykałem w życiu gry fabularne bez fabuły, zręcznościówki z fabułą przebogatą, wielkie produkcje dla małych ludzi i małe dla tych wielkich.

Branża gier zaczęła się zapętlać i niczym mityczny wąż Uroboros zjadać własny ogon. Wydaje się też, że współcześni twórcy zbyt często mylą niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.

Z tą grą jest inaczej. Wiedźmin 2 jest dokładnie tym, na co wygląda – ze świetną, przejmującą historią opartą o naszą literaturę i bazującą na naszych twórcach. Grajcie więc – i bądźcie dumni. Jest z czego.

W tekście wykorzystano cytaty z Sagi o wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego oraz referatu Gra The Witcher w uniwersum Wiedźmina autorstwa Marii Gardy. Cytaty oznaczono kursywą.

One Comment

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.